Trwa ładowanie...

Media a demokracja

 

45

kategoria: Nauczyciele
pokaż więcej

Forma jaką przybrały współczesne demokracje w zasadzie skazuje obywateli na udział w życiu publicznym zapośredniczonym przez media. Nawet tak zbliżone do ideału bezpośredniej partycypacji formy jak referenda, poprzedzane są zwykle długotrwałymi kampaniami w prasie radiu i telewizji, zwykle opłacanymi przez rzeczników poszczególnych opcji poddawanych pod głosowanie. Niewielu z nas posiada wiedzę pozwalającą samodzielnie analizować wszystkie aspekty problemu. Dlatego zwykle zdani jesteśmy na informacje płynące z tzw. „kanałów opiniotwórczych”. Podobnie sytuacja wygląda w czasie kampanii wyborczych. Choc rozwiązanie takie samo w sobie nie jest niczym złym, warto przyjąć pewne zastrzeżenie.

Rolą dziennikarzy jest między innymi bezstronne i przystępne przekazanie informacji. Jako odbiorcy musimy jednak umieć dostrzec moment kiedy informacja przeradza się w opinię, wyrastającą z pewnego światopoglądu. Może się zdarzyć, że przez nieuwagę przyjmiemy taką opinię jako własną, jako coś, w co wierzyliśmy od zawsze, co jest naszym odwiecznym przeświadczeniem. Naiwne przekonanie o immanentnej prawdziwości informacji medialnych, powoływanie się na autorytet telewizji lub prasy, a nawet, co musi szczególnie wprawiać w osłupienie, Internetu („w Intrenecie było tak napisane”) jest zjawiskiem tyleż powszechnym co szkodliwym. Zatem, nie podejrzewając dziennikarzy o złą wolę i świadomą próbę manipulacji, warto zachować zdrową dawkę krytycyzmu i  postępować według starej zasady panującej w BBC, zgodnie z którą powinniśmy konfrontować informacje i opinie płynące z kilku niezależnych źródeł. Każdy przekaz medialny jest tylko tym czym jest: produktem skonstruowanym przez człowieka, ze wszystkimi jego uwikłaniami i ograniczeniami. Dlatego zamiast pogoni za mityczną „obiektywną informacją” powinniśmy uzbroić się w umiejętność krytycznego korzystania z mediów.

Aby treści i punkty widzenia można było porównywać i konfrontować niezbędne jest istnienie w mediach wielogłosu. Szczególnym miejscem, gdzie pluralizm poglądów, postaw i wartości powinien być zachowany bezwzględnie, są opłacane przez obywateli media publiczne.

Skoro jako zbiorowość jesteśmy nieodwracalnie uzależnieni od środków masowego przekazu, to właśnie media publiczne powinny stać się naturalnym sprzymierzeńcem emancypacji społecznej.

W Polsce poszukiwania idealnego modelu funkcjonowania mediów publicznych trwają, jednak dla dobra jakości naszej demokracji powinniśmy w tym przypadku wykazać się szczególną determinacją. Jako świadomi obywatele nie powinniśmy spokojnie przyglądać się ich upadkowi. Pamiętajmy, że mimo postępującej rewolucji technologicznej i komunikacyjnej, dla 70 procent społeczeństwa to telewizja nadal jest głównym źródłem informacji.

Czy Internet może zastąpić media publiczne? W pierwszym odruchu idea może wydawać się słuszna. Ale czy aby na pewno taka jest? Jakie mogą być konsekwencje upadku tradycyjnych mediów dla demokracji?

Zobacz więcej z kategorii Nauczyciele

kategoria: Nauczyciele

Czym jest edukacja medialna?

Z pojęciem „edukacja medialna” mamy do czynienia coraz częściej, także w kontekście polskiej szkoły, choć trzeba zauważyć, że bywa ono używane nieadekwatnie do swego znaczenia. Niekiedy pod hasłem medialnej edukacji młodzież uczy się obsługi komputera. Czasami wręcz określa się tak wykorzystanie urządzeń audiowizualnych do urozmaicania lekcji z obowiązkowych przedmiotów nauczania. W najlepszym przypadku edukacja medialna młodzieży sprowadza się do przeprowadzenia warsztatów dziennikarskich. Problemem może tu być to, że samo pojęcie ma dość nieostry charakter. Angielskie „media literacy” jest trudno przekładalne. Najbliżej mu zapewne do „medialnej alfabetyzacji”. Jednak alfabetyzacja, choć odwołuje się do fundamentów kształcenia, słabo oddaje to, o co w tym procesie chodzi najbardziej, czyli o rozumienie zasad, które rządzą konstruowaniem przekazu medialnego...

materiał tekstowy

47